Kazimierz Rogaliński ur. 1880, s. Jana

Aktualizacja wpisu i wykresu: 4-VIII-2017, H.
Spis treści:

DZIECIŃSTWO, MŁODOŚĆ1892-ur-Kazimierz-Rogalinsk
[tłumaczenie własne]
1213 Łódź
Rogaliński Kazimierz
Miało miejsce w mieście Łodzi dnia 5/17 lipca 1892 roku o godzinie piątej po południu zjawił się Jan Rogaliński, woźnica z Łodzi, lat 47 od urodzenia, w obecności Ignacego Rogalińskiego i Andrzeja Wielgus, obu robotników dniówkowych, pełnoletnich, z Łodzi i przedstawił niemowlę płci męskiej urodzone tutaj 13/25 lutego 1880 roku o godzinie dziewiątej wieczorem z jego żony Antoniny z domu Kotlińskiej, lat 42 od urodzenia. Dziecku temu na chrzcie świętym dokonanym tegoż dnia, dano na imię dnia 17/29 lutego 1880 roku, Kazimierz, a jego rodzicami chrzestnymi byli Ignacy Rogaliński i Józefa Nowakowska.
Akt niniejszy oświadczającemu i świadkom został odczytany.

[podpis nieczytelny]
[u góry pieczęć DZIEKAN ŁÓDZKI]


Odnaleziony ostatnio dokument okazał się bardzo ciekawy z kilku względów.
To akt urodzin Kazimierza, brata mego dziadka ojczystego Stanisława, o którym było wiadomo, że istniał, jednak od czasów stryja Tadzika nic konkretnego nie było o nim wiadomo. Stryj wiedział, że Kazimierz mieszkał w Łodzi i miał córkę Urszulę. Kontakty z tą gałęzią rodziny były jednak praktycznie żadne.

Wieść rodzinna powtarzała opowieść o mezaliansie – kiedy Staś ożenił się z Zosią z Małachowskich, jego rodzina ponoć odwróciła się od niego. Ojciec Zofii prowadził karczmę z wyszynkiem – i ten fakt miał deklasować pannę w oczach Rogalińskich, którzy chyba herbowi nawet byli (choć już nikt nie potrafił herbu nazwać).
Nie wiem i nie pamiętam, skąd się ta opowieść wzięła.
Dzisiaj zaczynam podejrzewać jedną osobę, której fantazjowanie zawsze łatwo przychodziło… Ale to nieważne.

Z dokumentu jasno wynika bowiem, iż ojciec Kazimierza, a więc i Stanisława, czyli mój pradziad Jan Rogaliński występuje w dokumentach jako izwozczik, czyli woźnica, furman, a w najlepszym przypadku – stangret. W istocie był pracownikiem poczty — pocztylionem.
Szlachectwo więc tu jest wielce wątpliwe, choć przecież nie można go wykluczyć, ale… syn woźnicy z córką karczmarza na pewno nie tworzą mezaliansu 🙂

Po drugie – dziwne są daty tego dokumentu: sporządzony 5/17 lipca 1892 zaświadcza o narodzinach dziecka sprzed lat ponad 12! Do czego nagle metryka okazała się potrzebna? Może młodzieniec został zapisany do szkół? Może chrzest był niezbędny do planowanej I Komunii? Nie wiadomo…

Po trzecie – w dokumencie pojawia się jeszcze jeden członek rodziny o nieustalonym pokrewieństwie: Ignacy Rogaliński, występujący tu jako świadek oraz jako ojciec chrzestny. Mieszka w Łodzi i z zawodu jest padiomszczykiem – robotnikiem dniówkowym. W każdym razie wyraźnie nie należy również do sfer najwyższych. Prawdopodobnie Ignacy jest stryjem dziecka.

ŚLUB

Nie wiem, kiedy Kazimierz się ożenił. Dłuższy czas nie wiedziałam też, z kim. Ostatnio jednak trafiłam na księgę meldunkową Łodzi – w tym mieście obowiązek meldunkowy wprowadzili Niemcy podczas I wojny światowej w roku 1916. Oto odpowiedni wpis z księgi. Na karcie meldunkowej – poza 4 adresami Kazimierza – pojawia się pani Kazimierzowa: wyraźnie w latach 1916-1917 Kazimierz ożenił się z Różą Weinstein (ur. 1885 w Kutnie) i zamieszkali w Łodzi na Konstantynowskiej.

DZIECI I DOMY
Prawdopodobnie większość życia Kazimierz spędził w Łodzi, a na pewno dzieciństwo i młodość.
Na karcie meldunkowej wymienione zostały aż cztery adresy. Muszę je sprawdzić:

  • ul. Konstantynowska 17
  • Anny 24
  • Piotrkowska 117
  • Główna 41 (obecnie: Piłsudskiego 25, zobacz zdjęcie z lat 1960-tych)

Piotrkowska 117 – nr hip. 751 (do 1850 r. – 151). Fragment domu widoczny na zdjęciu Piotrkowskiej 115 i 119.
Jednopiętrowy dom został zbudowany w roku 1876. W latach 60-tych XIX w. właścicielem posesji, ze stojącym na froncie parterowym domkiem, był tkacz, Seweryn Liesel. W podwórzu funkcjonowała ręczna tkalnia właściciela. Liesel był jednym z prowodyrów „buntu tkaczy” w 1861 r. Taryfa domów z roku 1888 podaje jeszcze Lisela jako właściciela nieruchomości. Na początku lat 90-tych XIX w. posesja przeszła w ręce Abrama Moszka Kohna, prowadzącego fabrykę wyrobów wełnianych (patrz reklamy prasowe). Taryfa domów z 1920 r. podaje sukcesorów A. M. Kohna jako właścicieli.
Przez pewien czas, w latach 1901-03, funkcjonowała tutaj redakcja „Gońca Łódzkiego”. Z gazetą współpracował znany łódzki literat, Zygmunt Bartkiewicz.
Pod tym adresem mieścił się znany w Łodzi salon krawiecki „La Mode” Aleksandry Maszkowskiej.

Fragment domu przy Piotrkowskiej 117 (dziś nieistniejący)

po prawej: Główna 41, obecnie Piłsudskiego 25




1934
W Sądzie Grodzkim w Łodzi toczy się proces ustanowienia rady familijnej nad nielet. po zmarłej Janinie-Róży Rogalińskiej. Róża-Janina zapewne zmarła w okresie 1933-34. Podejrzewam, że nie żył już również Kazimierz Rogaliński. Kim było ich dziecko?

Tradycja rodzinna przekazała informację o córce Urszuli. Jeszcze nie znalazłam dokumentów, które by to potwierdzały.
ZAWÓD I PRACA
Według danych meldunkowych, Kazimierz był łódzkim urzędnikiem. Podczas Wielkiej Wojny, około roku 1916 pracował wraz z żoną w Komitecie Rozdziału Chleba i Mąki. W łódzkich archiwach zachowały się akta osobowe, świadczące, że zajmował stanowisko pomocnika kierownika. Jego żona była szeregową pracownicą Komitetu.

Ciekawostka
Z dokumentów Komitetu Rozdziału Chleba i Mąki wynika, że Róża Weinstein z okazji ślubu z Kazimierzem Rogalińskim zmieniła nazwisko, a również imię. W archiwach wymieniana jest jako Janina (Róża) Rogalińska (Weinstein). W 1915 roku Kazimierz miał 35 lat, Róża 30 lat.

W 1930 roku Janina Rogalińska jest właścicielką firmy „Handel winem i wódką” mieszczącej się w Łodzi przy ulicy Wodnej 15. W tym czasie miała 45 lat.

Kilka lat później, w wydanej 1937/39 Księdze adresowej miasta Łodzi pod adresem Wodna 15 mają firmę sukcesorzy Janiny Rogalińskiej.

W 1937 roku Łódzki Dziennik Wojewódzki publikuje listę nakazów płatniczych za 1935 rok. Państwowy podatek dochodowy na ulicy Wodnej 15 płaci Irena Jóźwiak. Róża-Janina zmarła więc między 1930 a 1935 rokiem i to dość młodo: miała niecałe 50 lat. Nie dożyła II Wojny Światowej.

Nota bene: Babcia Kazimierza Rogalińskiego, Łucja Ksawerowa Rogalińska była z domu Jóźwik. Czyżby jej potomkowie odziedziczyli po Róży handel winem i wódką? (Nieścisłość 1 litery w nazwiskach Jóźwik – Jóźwiak jest nieistotna na tamte czasy)

Ciekawostką jest obalenie mitu rodzinnego, jakoby dziadek mój Stanisław Rogaliński stracił kontakt z rodziną z powodu ożenku z Zofią Małachowską, córką Idziego, który w tym czasie prowadził piwiarnię. Rodzina Stanisława handlowała winem i wódką, więc nie ma mowy o jakiejkolwiek różnicy klasowej czy społecznej. Tym bardziej w ówczesnej Łodzi, wielokulturowej zbieraninie obrotnych ludzi na skalę wręcz amerykańską.

Na początku XX wieku czasy były trudne i każdy starał się godnie przeżyć.



ŚMIERĆ
Nie wiem jeszcze, gdzie ani kiedy zakończył swój żywot. Prawdopodobne (choć niepewne) jest, że zmarł przed żoną, przed 1934 rokiem.

Pokrewieństwo:
Brat Stanisława, dziadka ojczystego, stryj mego Ojca
1880-Kazimierz-Rogalinski

Podziel się