Archiwa autora: Stara

Rogalińscy w Bibliotece Kongresu USA

1926 - wpis Czesia z II klasy

1926 – wpis Czesia z II klasy

1926 księga z Bibl. Kongresu USA

1926 księga z Bibl. Kongresu USA



1926 księga z Bibl. Kongresu USA

1926 księga z Bibl. Kongresu USA

wpis Stefanii Badorzanki

wpis Stefanii Badorzanki


godlo Polska Deklaracja Uznania i Przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych to opublikowanie zdigitalizowanych pierwszych 13 rękopiśmiennych tomów większej kolekcji 111 tomów opracowanych w Polsce w 1926 roku i dostarczonych prezydentowi USA, Calvinowi Coolidge’owi w Białym Domu celem uczczenia 150-lecia Deklaracji Niepodległości.
Bogato ilustrowana oryginalnymi dziełami wybitnych polskich grafików, kolekcja obejmuje pozdrowienia i podpisy władz krajowych, wojewódzkich i lokalnych, przedstawicieli instytucji kościelnych, społecznych, gospodarczych, akademickich i wojskowych, oraz około 5 i pół miliona uczniów szkół. Obecnie dostępne są faksymile stron sześciu tomów wysokiej rozdzielczości i siedmiu tomów podpisów ze szkół średnich.

Digitalizacja tomów z 96 szkół podstawowych o łącznej objętości około 28.000 stron, nie została podjęta dotychczas ze względu na ograniczenia personalne i budżetowe. Jest już jednak dostępna wyszukiwarka indeksu 96 tomów niezdigitalizowanych.

Podziel się

Ciocia Ada z Ameryki, ok. 1954, 1969

1953, Warszawa-Mokotów. Mama ze mną.

1953, Warszawa-Mokotów. Mama ze mną.

Byłam malutka. Myślę, że miałam wtedy najwyżej pięć lat. Ale prędzej cztery. Może – krakowskim targiem – obstawię cztery i pół. Mama była bardzo spięta, szykowała mnie starannie, oglądała wielokrotnie. Sukienkę świeżo prasowaną nosiłam ostrożnie, by nie pognieść.
Nie jestem już pewna, czy to była sukienka z aksamitu, czy ją sobie potem wymyśliłam. Nieważne.

Mama zabrała mnie gdzieś do hotelu, w którym była Ciocia Ada z Ameryki. Taka duża pani o jasnych kręconych włosach. Dostałyśmy herbatę. Bałam się siąść, żeby nie pognieść sukienki.
Ciocia Ada mnie obejrzała bez większego zainteresowania, ale powiedziała coś uprzejmego.
Mama coś mówiła cały czas, ale nie bardzo rozumiałam, o co jej chodzi.
Zapamiętałam tylko, że ta pani z Ameryki też nie bardzo wiedziała, czego moja mama od niej chce. Nie zapamiętałam słów, ale ogólne wrażenie. Czytaj dalej

Podziel się

Ciocia z Ameryki – od XII-2008

Styczeń 2009 - Spotkanie na Skype

Styczeń 2009 – Spotkanie na Skype

Czary-mary. Kiedy zostałam sama jak palec, bo calutka tzw. bliska rodzina się odwróciła ode mnie i mojego męża – pojawiła się ciocia z Ameryki. Brzmi to niepoważnie, nierealnie – a jednak się zdarzyło. Sama nie mogłam w to uwierzyć. Brat mojego pradziadka wyemigrował około 100 lat temu. Był dziadkiem Karoliny.

Podziel się