Archiwa autora: Stara

3xpra babcia Józia Marcinowa Rogalińska

Nazwisko rodowe

Nazwisko panieńskie Józefy bez wątpienia związane było z borami, których wówczas było wiele dokoła. W różnych dokumentach występuje później jako Józefa z domu Borowicz, Borowska, Naborowicz, Naborowska a nawet Nasorowicz i Maborowicz
Im dalej w bór, tym więcej drzew.

W swoich badaniach przyjmę pierwszą wersję nazwiska z najwcześniejszych dokumentów – Borowicz – zakładając, że z czasem stawało się ono mniej ważne, wypierane przez nazwisko męża. Oczywiście, gdy dotrę do metryki urodzin czy ślubu, wówczas ustalę najbardziej wiarygodną wersję.

Narodziny – gdzie i kiedy?

Józia Borowiczówna urodziła się w Goliszewie / Galiszewie. Tego dowiedziałam się dzięki niedawno odnalezionemu dokumentowi śmierci Józefy (patrz ilustracja na końcu artykułu).

Są dwie wsie o podobnej nazwie – w transkrypcji rosyjskiej niewiele się różnią.
Galiszewo leży leży 15 km na północ od Kalisza, obecnie w gminie Żelazków, powiat kaliski.
Goliszew – 15 km na południe od Kutna, obecnie w gminie Krzyżanów, powiat kutnowski.

W akcie zgonu czytam, że — в селении Галишевъ Гостиньского Уъзда — czyli Babciny Goliszew należał do ujazdu Gostyńskiego. Ujazd w Rosji (a ten obszar już należał do zaboru rosyjskiego) w XVIII wieku (od 1721) stanowił jednostkę podobną do dzisiejszych powiatów. Ośrodkiem ujazdu Gostyńskiego – jakby miastem powiatowym – był Gostynin.

Czyli tu właśnie – w Goliszewie koło Kutna – urodziła się 3xpra-babcia Józefa.

Kiedy prapraprababcia przyszła tam na świat, rodzice musieli zgłosić ten fakt w parafii. Wówczas zwykle proboszcz administrował danymi osobowymi, zapisując w księgach urodziny, zapowiedzi i zaślubiny oraz zgony.

Nie znam jeszcze dokładnej daty, z metryk narodzin dzieci wiem, że przyszła na świat pomiędzy 1792 a 1795 rokiem.

Goliszew prawdopodobnie należał do parafii Łęki Kościelne. Jest tam do dzisiaj kościół pod wezwaniem św. Marii Magdaleny — wzniesiony w 1775 r. czyli około 20 lat przed narodzinami Józefy. Zabytkowy kościółek wśród zieleni to duża i naprawdę piękna drewniana świątynia w Łódzkiem, który wkrótce będzie obchodził 250 lat istnienia. Warto przy tym wspomnieć, że kościółek powstał na miejscu starego, a pierwsza świątynia w tym miejscu była erygowana w 1357 roku (piszę o tym 662 lata później!).

Małżeństwo, dzieci

Brak metryki ślubu.

Około 1813-1814 roku Józefa wyszła za mąż za Marcina Rogalińskiego.

Prapraprababcia Józia z praprapradziadkiem Marcinem mieli ośmioro dzieci. Co najmniej ośmioro – bowiem tyle dokumentów narodzin dzieci Józi i Marcina Rogalińskich udało się dotychczas odnaleźć.

Na zielono oznaczam swoich przodków, żółtym – linie boczne, biało-szare czworokąty to zmarłe dzieci. Czerwonym punktem program oznacza istniejące zdjęcie (tu: dokumentu)

Daty życiorysu i dokumenty

  • około 179295, Goliszew, parafia Łęki — narodziny Józefy Borowicz [brak dokumentu]
  • około 1813-1814ślub z Marcinem Rogalińskim [brak dokumentu]
  • 1814-11-05, Wojszyce, par. Bedlno — ur. syn Marcin Jędrzej Rogaliński
  • 1817-08-06, Tarnów, par. Bedlno — ur. syn Wawrzyniec Rogaliński
  • 1820-02-17, Wojszyce, par. Bedlno — ur. córka Joanna Anastazja Rogalińska, która jednak zmarła po 5 miesiącach w Goliszewie
  • 1821-07-30, Goliszew, par. Łęki — ur. syn Józef Kalasanty Rogaliński
  • 1824-02-10, Goliszew, par. Łęki — ur. syn Ksawery Rogaliński
  • 1833-02-28, Kolonia Marianów, par. Kołacinek — ur. córka Józefa Rogalińska
  • 1835-01-28, Przanowice, par. Brzeziny — ślub syna: Marcin Jędrzej Rogaliński i Rozalia Gawlikowska
  • 1835, Przecław — ur. syn Teofil Rogaliński [brak dokumentu]
  • 1836-02-06, Kotulin par. Kołacinek — ur. wnuczka: Paulina Rogalińska, córka Marcina i Rozalii
  • 1840 (około) — ur. syn: Apolinary Ryszard Rogaliński [brak dokumentu]
  • 1843-02-22, Brzeziny — ślub syna: Ksawery Rogaliński i Łucja Jóźwik
  • 1843-12-18, Gałkowo, par. Brzeziny — ur. wnuk: Jan Rogaliński, syn Ksawerego i Łucji
  • 1846-02-23, Brzeziny — ur. wnuk: Antoni Rogaliński, syn Marcina i Rozalii
  • 1846 (około) ur. wnuk: Franciszek Rogaliński, syn Ksawerego i Łucji
  • 1853-09-18, Brzeziny — II ślub syna: Ksawery Rogaliński i Marianna Pacholska
  • między 1853 a 1858 — śm. męża Marcina, Józefa zostaje wdową [brak dokumentu]
  • 1858-05-17, Dmosin — ślub syna: Teofil Rogaliński i Barbara Frątczczak
  • 1860-02-08, Głowno — ślub syna: Apolinary Ryszard Rogaliński i Angela Kozłowska
  • 1860, Osiny — ur. wnuk: Jan Rogaliński (syn Teofila i Barbary)
  • 1861, Osiny — ur. wnuk: Andrzej Rogaliński (syn Teofila i Barbary)
  • 1863, Dmosin– ur. wnuczka: Józefa Rogalińska (córka Teofila i Barbary)
  • 1869-01-30 — ślub wnuka: Jan Rogaliński (syn Ksawerego i Łucji) + Antonina Kotlińska
  • 1874-01-28 Kołacinek — śmierć Józefy z Borowiczów Rogalińskiej

Wiem, że ostatnie lata spędziła w Kołacinku u swego pierworodnego syna Marcina Jędrzeja Rogalińskiego (1814-1888) i jego żony Rozalii z Gawlikowskich Rogalińskiej (1810-1886). Tenże syn pochował tu Matkę w 1874 roku.

Dalsze poszukiwania dokumentów o 3xpra i tych gałęzi rodziny trwają – – –

Śmierć Józefy Rogalińskiej

Poniżej – moje tłumaczenie aktu zgonu.

Bardzo mnie ucieszyło to znalezisko! Trafiłam na nie dopiero wiosną 2019 roku.

8 Kołacinek

Działo się we wsi Kołacinek 17/29 stycznia 1874 roku o godzinie dziesiątej rano stawił się Marcin Rogaliński, ekonom, syn zmarłej lat 62, i Paweł Nockowski, rolnik lat 40, zamieszkali w Kołacinku i oznajmili, że 16/28 stycznia bieżącego roku o godzinie dziesiątej rano zmarła w Kołacinku Józefa Rogalińska, wdowa lat 79, urodzona we wsi Goliszew ujazdu Gostyńskiego, córka nieznanych rodziców, zamieszkała przy synu w Kołacinku. Po naocznym upewnieniu się o zejściu Józefy Rogalińskiej akt niniejszy przeczytano obecnym niepiśmiennym i przez nas podpisano.
Ksiądz Ignacy Piniarowicz, administrator parafii Kołacinek utrzymujący akta stanu cywilnego

Kołacinek (Kołaczynko), wieś i folwark, powiat brzeziński, gmina Mroga Dolna, parafia Kołacinek. Posiada kościół parafialny drewniany i szkołę. W r. 1827 było tu 29 domów, 199 mieszkańców.

Tu w styczniu 1874 roku odbył się pogrzeb Józefy Rogalińskiej, wdowy po Marcinie. Byli moimi pra-pra-pra-dziadkami.

Na stronie parafii pod wezwaniem Wszystkich Świętych w Kołacinku czytamy:
<< Pierwszy kościół, także drewniany, postawiony był przed 1521 r. Obecny wzniesiono zapewne w XVIII w. przebudowano w 1788 r. i dobudowano kaplice boczne. W 1870 r. dobudowano kruchtę i zakrystię. Kościół jednonawowy z bocznymi kaplicami otwartymi na nawę, z prezbiterium od wsch. i kruchtą od zach. na osi. Przebudowana zakrystia od płn. budynek drewniany z klasycyzującą fasadą. Budowla drewniana, konstrukcji zrębowej, z zewnątrz szalowana deskami. >>
Czyli podczas pogrzebu Józefy bryła tego kościółka była jeszcze o wiele prostsza.

Cmentarz w Kołacinku mieści się w starym borze pomiędzy Mrogą – tutejszą rzeką a – ha! – parkiem dziecięcych zabaw o nazwie Dinopark (od 2007 r. mieszkają tu dinozaury i ich krewni)….

Podziel się

Internetowy znajomy i 3*prababcia

Dzięki tej stronie poznaję coraz to nowych krewnych,  powinowatych i znajomych. Tym razem napisał do mnie Pan Henryk, który wychwycił błąd w podanych przeze mnie informacjach o 3xprababci Mariannie, teściowej Ksawerego Rogalińskiego. Istotnie, okazało się, że moją antenatką nie była

Marianna z Koluszkowskich Jóźwikowa ur. w 1784,

ale

Marianna z Koluczkiewiczów (Koluszkiewiczów) Jóźwikowa, ur. w 1788 roku.

Ponieważ historia dotyczy końca 18 wieku, do dokładności nazwisk podchodzę z dużą tolerancją. Zakładam, że przodkowie panny pochodzili z Koluszek, stąd rodzinie nadano nazwisko Koluszkowscy (jako przymiotnik od słowa Koluszki). Z kolei któryś z synów został nazwany Koluszkiewiczem (np. jako syn starego Koluszka). Albo odwrotnie: prof. Kazimier Rymut w swej książce o nazwach miast pisze o Koluszkach, że średniowieczna nazwa miasta pochodzi od nazwy osobowej Koluszko lub Koluszek.

Traktuję więc obie wersje nazwiska jako oboczności. Tym nie mniej Pan Henryk wskazał mi bardziej prawdopodobną postać 3xprababci, kierując się rokiem urodzin oraz miejscem podanymi w akcie ślubu. Sprawdziłam – to prawda. Trudno powiedzieć, może nie miałam wówczas dostępu do danych obu pań, może po prostu się pomyliłam. 

Podziękowałam Panu Henrykowi i poprawiam teraz dane na drzewach Rogalińskich.

Podziel się

Był rok 1913

Akt notarialny

1913-06-30, Nowy Jork, notariusz – Władysław (ur. 1860-09-19, Lipno) i Teodor (ur. 1869, Lipno) Depkowscy podpisują plenipotencję (upoważnienie) dla żony Władysława, Teodozji z d. Grzegorzewskiej (ur. 1865-05-01, Obory). Bracia mieszkają w Lipnie, ale tymczasowo mieszkają w Północno-Amerykańskich Stanach Zjednoczonych. Upoważnienie dotyczy spadku w Lipnie po ich ojcu Romanie Depkowskim vel Deptowiczu, Władysław upoważnia również żonę do dysponowania spadkiem pozostałym w Oborach po jej rodzicach.

Str. 1 z 4


Str. 3 z 4



Str. 2 z 4


Str. 4 z 4


Czytaj dalej
Podziel się

Analfabetyzm na początku XX wieku (2)

Ponieważ trafiłam na nowe dla mnie i ciekawe źródło – Rocznik Polski statystyczny z 1917 roku, – spróbuję uzupełnić artykuł Analfabetyzm do połowy XX wieku (1).

Zmiany granic w XVIII-XIX wiekach wg Rocznika statystycznego 1917

Pamiętamy bowiem jeszcze ze szkoły o rozbiorach Polski, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że zmiany granic, które nastąpiły pod koniec XVIII wieku na naszych ziemiach, wpłynęły na dalszy ciąg naszej historii i trwają do dzisiaj (patrz: mapka obok). W 1772 roku Polska zajmowała 753.000 km² – dwukrotnie więcej niż dzisiaj (312 679 km²).
W 1795 roku 474.000 km² należały do Rosji, 144.000 km² do Prus, zaś 135.000 km² do Austrii. Niepodległość odzyskaliśmy dopiero 11 listopada 1918, czyli przez 123 lata nasi przodkowie NIE MIESZKALI W POLSCE. Genealogowie, którzy w swoich poszukiwaniach trafiają do ancestry.com, z niesmakiem wpisują np. kraj urodzenia – Rosja czy Austria.
Czytaj dalej
Podziel się

Jak identyfikować stare fotografie

Jedni trzymali je w pięknych albumach, inni w pudełkach po czekoladkach… Mijały lata, stare fotografie powoli żółkły, zapominano nawet, kto na którym zdjęciu został uwieczniony. Kiedyś jeszcze babcia wiedziała, nawet mówiła, ale nie pamiętam.

Oto kilka porad do identyfikowania starych fotografii:

Obejrzyj dokładnie fotografię

Może z tyłu ktoś zapisał cenną informację? Może oznaczenie zakładu fotograficznego okaże się pomocne?

Popytaj rodzinę

Mama kiedyś powiedziała: – Nie wiem, to chyba z Sobierajskich. Naprawdę już nie wiem.

– Bliższą i dalszą. Może ktoś lepiej zapamiętał, co mówiła Babcia? Może ktoś ma drugą odbitkę tej fotografii? Im starsze zdjęcia, tym dalszych kuzynów pytaj. Pokazuj im przy okazji – może skojarzą tło, miejsce, czas? Zeskanuj nieznane zdjęcia i roześlij krewnym i powinowatym.

Zdjęcie obok sama opisałam ołówkiem, bo bez przekonania. Może jeszcze kiedyś nazwę tego księdza jego pełnym imieniem i nazwiskiem. Czytaj dalej

Podziel się

Pożegnanie prapradziadka

Jak powiedziała dziś moja amerykańska kuzynka – ten akt świadczy, że byli realni i że tworzyli rodzinę. Wczoraj bowiem znalazłam dokument, w którym opisano, że jej dziadek Jan, oraz mój pradziadek Ignacy żegnali swego Ojca. Zapewne wraz z Matką, Marianną z Czarnomskich Depkowską (1833-1915). Tak, jest w tym szeleście przeszłości coś wzruszającego.

1906 – zmarł prapradziadek Feliks Depkowski – dziadek mojej Babci macierzystej (miała dopiero 3 lata, więc pewno nie bardzo to rozumiała).

Lipno Nr 17
Działo się w Lipnie dnia 20 stycznia / 2 lutego 1906 roku o godzinie 3 po południu. Stawili się: Ignacy Depkowski lat 31 i Jan Depkowski lat 33, obaj szewcy z Lipna, i oznajmili, że 18 / 31 stycznia bieżącego roku o godzinie 5 po południu zmarł w Lipnie Feliks Depkowski, lat 70, szewc urodzony i zamieszkały w Lipnie, syn nieżyjących Walentego i Antoniny z domu Cywińskiej małżonków Depkowskich, pozostawiając po sobie owdowiałą żonę Mariannę z domu Czarnomską. Po naocznym stwierdzeniu zgonu Feliksa Depkowskiego akt niniejszy świadkom niepiśmiennym przeczytany i przez nas podpisany został. Proboszcz utrzymujący akta stanu cywilnego.
Ks. Wiktor Tretkowski (?)

Lipno Nr 17
It took place in Lipno on 20 January / 2 February 1906 at 3 pm. They were: Ignacy Depkowski, 31, and Jan Depkowski, 33, both shoemakers from Lipno, and announced that 18/31 January this year at 5 pm died in Lipno Feliks Depkowski, 70, shoemaker born and living in Lipno, son of dead Valenty and Antonina born Cywińska spouses Depkowski, leaving a widowed wife Marianna born Czarnomska. After witnessing the death of Felix Depkowski, the certificate was read to illiterate witnesses and signed by us.
A parish priest holding civil status records.
(Signed by the priest)

Szewcy z Lipna

Lipno, 2010 rok. Pierwszy z lewej to warsztat szewski pana Chrabąszczewskiego.


Feliks Depkowski urodził się około 1835 roku w Lipnie. Jak większość mężczyzn w tej gałęzi rodziny, był szewcem. Jego synowie również. Czytaj dalej
Podziel się

Bedlno i Łęki Kościelne

W XXI wieku wystawiono na sprzedaż domostwo w Wojcieszycach (fot. otodom.pl)

Dzisiaj – w ramach relaksu od absorbującej ostatnio bieżącej polityki – poszperałam po archiwach przodków w linii żeńskiej. Ha! Udało mi się dodać do swego drzewa dwie pary 3x pradziadków! Właściwie mniej, bowiem jedna 2x prababcia okazała się dzieckiem panieńskim, zapewne nie trafię już na jej ojca.

Kościół parafialny w Łękach Kościelnych z 1775.
– fot: polskaniezwykla.pl

Druga ciekawostka – okazało się, że 2xpradziad Wawrzyniec Adamczyk pochodził ze wsi Wojszyce (fotografia po lewej) w parafii Bedlno. Tam się żenił w 1858 roku i tam mieszkali jego rodzice – Franciszek i Marianna z Lawandowskich Adamczykowie (3xpradziadowie moi po kądzieli).

W 1814 roku 3xpradziad mój po mieczu Marcin Rogaliński miał 27 lat i był parobkiem we tejże wsi Wojszyce. Parę lat tam mieszkał, bowiem dwoje jego dzieci pochodzi z parafii Bedlno oraz pobliskiej parafii Łęki Kościelne. Kościół w Łękach zachował się po dzień dzisiejszy jako zabytek. Czytaj dalej

Podziel się

Analfabetyzm do połowy XX wieku (1)

cd. o regionalnym analfabetyzmie: Analfabetyzm do połowy XX wieku (2)


Ciotka mojej matki, babcia Małgosia z Adamczyków Kowalska (1897-1978) była niepiśmienna.
Późno to odkryłam, bo się nie przyznawała.

Jako dziecko jeździłam na wakacje do jej domku w małym ogródku na skraju Włocławka, miasteczka na Kujawach. Miałam może z dziesięć lat, jak okazało się, że sąsiadce syn musi czytać listy. Zdumiona zapytałam babci, jak to możliwe, że dorosła kobieta nie umie czytać? Babcia bardzo delikatnie „rozmydliła” temat i po prostu skierowała moją uwagę na coś innego. Zapamiętałam to, bo myślałam, że będzie się ze mną dziwiła tej pani, której nie chciało się w szkole uczyć. Tak rozumiałam wtedy niepiśmienność.

To były lat pięćdziesiąte. W radiu ciągle mówiono o wygranej bitwie z analfabetyzmem. Dla dziecka jak ja, które uwielbiało czytać, któremu ciągle kupowano nowe książki – niepojęte było, że można nie umieć czytać.
Spędzając mnóstwo czasu w ogrodzie, nie zauważałam, że u babci nie było książek, że babcia niczego nie notowała. Czasami mówiła, że ręka ją boli, więc lepiej, żebym to ja napisała kartkę do rodziców i za nią podpisała…

Znalazłam kiedyś na stryszku starą, pożółkłą książkę bez strony tytułowej i kilku pierwszych stron. Pokazałam babci, ale ona bez większego zainteresowania powiedziała:
– Nie wiem, możesz sobie wziąć.
Sama doszłam, że to „Hrabia Monte Christo”, ale babci tym nie zaciekawiłam. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że dorośli kłamią. Choćby ze wstydu.

1919 Franciszek Adamczyk pisze do rodziców

Matka mojej matki, Feliksa z Depkowskich Adamczykowa (1903-1999) czasem z dumą mówiła, że ukończyła 3 klasy szkoły powszechnej. Kiedy zadawałam naiwne a niewygodne pytania o dalszą naukę, babcia Felosia spokojnie tłumaczyła, że wówczas takie były czasy…

Ojciec mojej matki, Franciszek Adamczyk (1901-1944) był piśmienny – zachowała się kartka, którą wysłał do swoich rodziców z wojny 1920 roku. Niewprawną ręką pisał kulfony, ale pisał (zdjęcie kartki obok).

1917 rewers fotografii ciotecznego dziadka Kazika

Czytaj dalej
Podziel się

Dojść do ściany

>>Większość z nas dochodzi to bariery dostępności metryk z XVIII wieku i starszych<< - tak napisał ktoś na forum genealogów. Tak. Mnóstwo przyczyn utrudnia dalsze cofanie się w historii rodziny. [rozwinąć]
Podziel się

Jaki program?

Porządkowanie zebranych danych w sposób oczywisty wymaga oprogramowania.

Ja korzystam od wielu lat z jednego programu. Kiedyś dołączono jego bezpłatną wersję do jednego z magazynów komputerowych i od tamtej pory pozostaję mu wierna, choć bezpłatne wersje odeszły już w przeszłość. Nowe nie są drogie, więc spokojnie mogę je polecić.

Mówię o programie GENOPRO, który przez lata dorobił się już polskiej wersji.

Próbowałam innych, ale chyba już się przyzwyczaiłam.

GenoPro jest zgodny ze standardem GED, więc nie ma problemu z przenoszeniem danych między nim a innymi programami. Program pozwala mi zebrać wszystkie dane jako raport w formie witryny HTML, którą zapisuję na dysku i mogę odtworzyć w każdym komputerze. Nie tworzy bazy SQL, dzięki czemu nie jest zależny od internetu. Wystarczy flash disk w kieszeni.

Podziel się